Co jest konieczne, żeby zacząć szyć?

Podjęliście decyzję, żeby zacząć szyć. Super! Wskakujecie do sklepów internetowych i zaczynacie kupować, kupować… Albo wręcz przeciwnie, nie macie nic i nie wiecie, co mieć powinniście. Co właściwie jest konieczne, naprawdę kluczowe, żeby zacząć szyć? Zapraszam na kolejny wpis z cyklu #Raczkuję w szyciu.

Istnieje kilka kategorii, na które można podzielić rzeczy służące do szycia:

  1. Konieczne do szycia
  2. Bardzo przydatne do szycia`
  3. Te, które nie są niezbędne, ale ułatwiają szycie
  4. Potrzebne, których nie da się kupić
  5. Niepotrzebne

Dziś zajmiemy się punktem pierwszym – chcę Wam pokazać, że naprawdę nie trzeba wykupić całego działu z akcesoriami szyciowymi, żeby móc zacząć szyć.

Zatem – do rzeczy!

Co jest niezbędne na początku szycia?
Maszyna do szycia

Oczywiście, można też szyć ręcznie, ale cykl ten poświęcony jest szyciu na maszynie, dlatego maszyna jest niezbędna.

Nie będę wam doradzać, jaką maszynę wybrać, a to z tego powodu, że się na tym nie znam. Swoją maszynę dostałam w prezencie i jestem z niej niezwykle zadowolona, więc mogę ją z czystym sercem polecić. Jest to Juno by Janome e1050. Nie zawiodła mnie do tej pory ani razu i mimo braku regulacji docisku stopki (co, gdy zagłębimy się w kryteria wyboru maszyny, wydaje się dość istotną cechą), bez problemu radziła sobie z przeszywaniem wielu warstw lub grubych materiałów. Zdaję sobie sprawę, że są dużo bardziej zaawansowane i lepsze maszyny, które mogą robić znaczącą różnicę przy trudniejszych materiałach, przy bardziej zaawansowanym szyciu. Jednak kiedy wcale nie jesteśmy przekonani czy jest to coś dla nas, czy jest to coś na dłużej, nie zabieramy się za bardzo trudne projekty (z założenia).

Ale czy mam w takim razie w ogóle inwestować w maszynę do szycia skoro nie wiem czy szycie jest dla mnie? Niekoniecznie. Całym sercem polecam zacząć od szycia na starym Łuczniku babci lub mamy. Mają one ścieg prosty, zygzak i regulację długości ściegu. Uwierzcie mi – nic więcej na początku nie potrzebujecie.

Zatem, jak widzicie, może być to najdroższy albo najtańszy element wyposażenia pracowni początkującego szyjącego.

Igły maszynowe i do szycia ręcznego

Tutaj dużej filozofii nie ma – żeby szyć, potrzeba igieł. Maszynowe różnią się między sobą grubością i kształtem – cieńsze i bardziej zaostrzona do cienkich materiałów jak szyfon, jedwab; zaokrąglone do dzianin; najgrubsze do skóry, drelichu. Na początku proponuję wam igłę uniwersalną (jak sama nazwa wskazuje, nadaje się ona do większości standardowych tkanin i dzianin) i igłę do stretchu (do dzianin bardziej elastycznych).

 

Nici

Konieczne, żeby powstał ścieg – niestety, samą igłą materiału nie zszyjemy. Warto zaopatrzyć się w dobre nici, które nie będą się szybko zrywały. Z doświadczenia nie polecam nici sprzedawanych w owadzim lub niemieckim dyskoncie – nadają się niestety tylko do fastrygi, przy szyciu maszynowym natychmiast się zrywają. Nie ulegajmy pokusie kupowania jak najtańszych nici na początku – spowoduje to tylko frustrację i zastanawianie się, czy wina leży po stronie nici, czy złych ustawień maszyny.

Nigdy nie zawiodły mnie natomiast nici marki Ariadna, Gutermann czy Arena.

 

Nożyczki

Koniecznie ostre, najlepiej krawieckie. I od razu zabrońcie domownikom pod groźbą używać ich do papieru – błyskawicznie się wtedy tępią. Można dokupić sobie kłódkę. 😉

Materiały

Temat – rzeka. Zresztą, przewiduję osobny wpis, w którym zapoznam was z rodzajami materiałów i polecę sprawdzone sklepy.

Do nauki można wykorzystać stare prześcieradło (jeśli nie macie, za parę złotych można kupić dobre bawełniane prześcieradło w second handzie) – zakładając, że szyjecie poszewkę, serwetkę itp.

Żelazko (a przyszłościowo stacja parowa)

Tak, właśnie – żelazko! Nie zamykajcie jeszcze strony! 🙂 Do wszystkich, którzy nie lubią prasować, uważają to zajęcie za zbędne… być może wcale tego nie robią: nie namawiam Was, żebyście zaczęli prasować ubrania na co dzień. Prasowanie w szyciu jest niezbędne – robi kolosalną różnicę w jakości szwów, a przede wszystkim ułatwia cały proces (niezwykle istotna kwestia dla początkujących).

 

I to tyle z rzeczy koniecznych, aby móc zapoznać się z podstawami szycia. Niewiele, prawda?

Oczywiście, nie mówię, że przedmioty z pozostałych kategorii są złe i nie powinno się ich używać. Co więcej, będę Was zachęcać do używania wielu z nich na dalszym etapie szycia, bo są niezwykle przydatne.

Wpis miał być o rzeczach koniecznych, i są one wymienione powyżej (a przynajmniej moja subiektywna lista). Chcę natomiast dodać trzy pozycje, bez których dałoby się szyć, ale… cóż, po prostu warto je mieć od samego początku.

Szpilki

Służą do łączenia warstw materiału, do przytrzymywania wykroju w trakcie odrysowywania na materiale – do wielu czynności istotnych w procesie szycia. Przy wyborze szpilek ważne jest, by były ostre – tępe mogłyby uszkodzić materiał. Osobiście polecam długie szpilki z kolorowymi, szklanymi główkami.

 

Prujka

Służąca do zrywania gotowych szwów, a także do rozcinania dziurek na guziki (istotne później). Znienawidzona przez wielu, ale nieodłączna część szycia – prucie – spędza sen z powiek początkujących szyjących i potrafi zniechęcić. Przyznam Wam się, że początkowo unikałam prucia jak mogłam. Powstawały w ten sposób potworki w postaci wielokrotnie podwijanych brzegów, krzywych szwów, których przecież „nikt nie zauważy” itp. Wniosek mam jeden – WARTO poświęcić czas, cierpliwie spruć nieprawidłowy szew i go poprawić. Z czasem takich sytuacji będzie mniej (choć mnie się zdarzają nadal stosunkowo często). Dobre nastawienie pozwoli sobie z nimi poradzić.

 

Linijka, centymetr, ekierka – przyrządy miernicze

Dopóki nie szyjecie ubrań, centymetr krawiecki nie jest konieczny. Linijka natomiast bardzo się przydaje, choćby po to, żeby odmierzyć równe odległości od szwów, równomiernie podwinąć materiał itp.

A wy, szyjący – macie swoje szyciowe must-have? Coś, bez czego nie zaczniecie szycia? Podzielcie się z tymi raczkującymi! 🙂
Zakupy zrobione? Maszyny odkopane? Stare prześcieradła wyciągnięte? Doskonale! Za tydzień uszyjemy razem pierwszą rzecz!

Dotychczas w cyklu pojawiły się:

  1. Szyć czy nie szyć? Jasne, że szyć! – w którym pomagam znaleźć odpowiedź na pytanie, czy warto zacząć szyć
  2. Co jest konieczne, żeby zacząć szyć? – czyli co wybrać z ogromu akcesoriów szyciowych na początek – bez czego da się szyć
  3. Na głęboką wodę! – szyjemy torbę na zakupy – instrukcja szycia materiałowej torby na zakupy
  4. „Przydasie” szyciowe – co nam ułatwi szycie?